

Marc Andre Ter Stegen wrócił do treningów z drużyną i powinien być gotowy do gry w maju. To na nowo rozpala rywalizację między słupkami FC Barcelony. Wcześniej Wojtek Szczęsny rywalizował z Peną, teraz przyjdzie mu zmierzyć się z trudniejszym przeciwnikiem. Czy to jakoś wpłynie na ich relację?
W momencie dołączenia do FC Barcelony Szczęsny znalazł się w nowym otoczeniu, mieście i klubie. Aklimatyzacja w takiej sytuacji często bywa początkowo trudna i zdarzają się przykłady, że zawodnik ostatecznie nie radzi sobie nie będąc w stanie nawiązać do swoich dobrych występów w poprzednim zespole. Jak wiadomo polak nie ma problemu z wyciągnięciem ręki jako pierwszy i znany jest ze swojego luźnego podejścia do życia, problemy mogły się jednak pojawić.
W tej sytuacji jednak nie musiał się przejmować , bo w aklimatyzacji pomógł mu... sam Ter Stegen. Pokazał polakowi miasto i przedstawił drużynie obiecując pomoc przy ewentualnych problemach. Po pierwszych tygodniach gdy początkowo polak nie grał musiał uzbroić się w cierpliwość, jednak gdy otrzymał szansę usadził na ławce rezerwowych Inakiego Penę. Choć Szczęsny stał się w ostatnim czasie etatowym bramkarzem w klubie to ten okres powoli przemija wraz z powrotem Niemca. To na nowo rozpala emocje i rywalizację między słupkami Dumy Katalonii.
Kibice zastanawiają się jak wpływa to na relację obu bramkarzy, często bowiem widzimy, że sport i rywalizacja potrafi rozbić nawet najlepsze przyjaźnie. A tutaj mówimy jedynie o dobrym geście kolegi z zespołu. Jak podaje portal Relevo nie ma mowy o jakiejkolwiek złej krwi pomiędzy zawodnikami. Cytując hiszpańskie medium: "Łączy ich relacja wykraczająca poza aspekt sportowy". Daje to do zrozumienia, że obaj się wspierają i tak sytuacja powinna prezentować się również w przyszłym sezonie.
Relevo dodaje również, że czeka nas bardzo ciekawy pojedynek dwóch równych sobie bramkarzy: "W przyszłym sezonie rywalizacja o miejsce w wyjściowym składzie będzie zacięta. Ter Stegen będzie miał prawdopodobnie najtrudniejszego rywala od czasu Bravo". Czy polak okaże się lepszy również od Ter Stegena? Na odpowiedz zapewne będziemy musieli poczekać do przyszłego sezonu.