
Sobotnie mecze Serie A nie stały na zbyt wysokim poziomie. Zobaczyliśmy w nich tylko dwa gole. Jeden padł dla Empoli, które pokonało Napoli 1:0, drugi dla Hellasu, który okazał się lepszy od Udinese, wygrywając 1:0.
Napoli po raz kolejny przegrywa
Napoli w poprzednim sezonie było mistrzem Włoch, ale obecnie z tamtej drużyny nie zostało nic. Było to widać również dziś, gdy klub z Neapolu mierzył się z Empoli i uległ rywalowi z dołu tabeli 0:1. Gospodarze szybko objęli prowadzenie, bo już w 4. minucie dał im go Alberto Cerri. Później oczywiście zdecydowali się na bronienie korzystnego rezultatu i udało im się to osiągnąć do końcowego gwizdka sędziego. Wygrana dla Empoli jest bardzo ważna, bo w tym momencie klub ma już cztery oczka przewagi nad strefą spadkową. Napoli natomiast wciąż walczy o europejskie puchary, ale forma aktualnych jeszcze mistrzów musi jak najszybciej ulec zmianie.
Gol w doliczonym czasie gry daje wygraną
Jeszcze gorszy był drugi dzisiejszy mecz, w którym Hellas u siebie podejmował Udinese. W tym spotkaniu praktycznie przez cały czas nie działo się nic i remis bezbramkowy byłby jak najbardziej sprawiedliwy. Ostatecznie jednak szczęście uśmiechnęło się dla gospodarzy, którzy w doliczonym czasie gry za sprawą Diego Coppolii wyszli na prowadzenie i w efekcie końcowym wygrali 1:0.